Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2026

Che farò senza Euridice?

Moja Eurydyka odeszła.
Moja piękna Donna. 
Gdyby istniał jakiś sposób, by ją przywrócić życiu, młodą i zdrową, radosną - oddałabym wszystko.
Nasza więź była wyjątkowa. 
Jej nieobecność to przepaść. Wyrwa w moim sercu. Ciemność i pustka.
Nigdy już nie wtulę się w jej złocistą sierść, pachnącą letnią łąką. 
Nie spojrzę w oczy, w których odbijała się Dusza.



Che farò senza Euridice?
Dove andrò senza il mio ben?
Che farò? Dove andrò?
Che farò senza il mio ben?
Dove andrò senza il mio ben?
Euridice! Euridice!
O Dio! Rispondi! Rispondi!
Io son pure il tuo fedele!
Ah! Non m'avanza più soccorso,
più speranza né dal mondo, né dal ciel!

Co ja zrobię bez Eurydyki?
Dokąd pójdę bez lubej mej?
Co ja zrobię? Dokąd pójdę?
Co ja zrobię bez lubej mej?
Dokąd pójdę bez lubej mej?
Eurydyko! Eurydyko!
Boże! Pomóż! Odpowiedz!
Przecież jestem tylko twój!
Ach, nie ma już ratunku,
ni nadziei na ziemi, ni w niebie!




Tłumaczenie wspólne: Gemini i moje. 

czwartek, 12 marca 2015

Ja, Donna. Z pamiętnika (13)



HAU!!! Jedziemy na wycieczkę!
Niespodzianka! Bieszczady! Tu jest stromo i ślisko.

  

Tata przyjechał na Święta i dostałam prezenty. Ale najlepsza była Wycieczka!



Trwała tylko 2 dni, ale się wybiegałam! Poznałam świetne dzieciaki.






Byliśmy na Połoninie. Mama w ogóle  nie ma kondycji i trochę się o nią martwiłam.


 
Potem ratowałam Mamusię, bo na Połoninie wiał straszny wiatr i mogła spaść w przepaść...



No, tak myślała, i bała się, ale przecież Ja byłam przy niej, prawda?












 Bawiłam się z Tatą.



Uwielbiam Góry!












I zimę. Pasjami.


 

czwartek, 5 marca 2015

Ja, Donna. Z pamiętnika (12)


Mam nowego chłopaka!
Ma na imię Ross. Ciacho, co nie?
Lubimy razem biegać i uprawiać zapasy! 


Przyjechał Tata. Bardzo się ucieszyłam, bo to była NIESPODZIANKA!!! Ale ta druga Donka, ta niegrzeczna ( ona naprawdę nazywa się Doda ) bardzo nabałaganiła. 
I kto to teraz posprząta?



Nie uwierzycie! Znowu jesteśmy na Konferencji z Tatą!
I z Mamą!

W Toruniu.

Widzicie, co mam na szyi? Tak! TO MÓJ IDENTYFIKATOR!!! 


To ja, Donna -
Pies Forteczny!

 

Pierwszego dnia słuchałam wykładów na Konferencji w Forcie IV. A głównie zawierałam znajomości. Następnego dnia zwiedzaliśmy inne Forty. I wykąpałam się w Fosie.  Bo jestem Psem Fortecznym, a one tak robią, nawet w listopadzie. 





Nocowaliśmy u naszych Przyjaciół. Oni lubią psy, ale Dakota (ich suczka) i ja nie chciałyśmy się polubić. Po prostu byłyśmy zazdrosne. Suki tak mają. I już.

 






  
Po południu Wujek i Tata odwieźli nas na dworzec. Było tam mnóstwo ludzi i wszyscy się spieszyli. My też.

 








WSTYDZIŁABYŚ SIĘ, MAMO!!!

niedziela, 1 marca 2015

Ja, Donna. Z pamiętnika (11)





Konferencja w Srebrnej Górze się skończyła, ale my zostaliśmy jeszcze dwa dni. Jeździliśmy na Wycieczki.


Zatrzymaliśmy się w  Kudowie na obiad w restauracji Amalia - i to ja pierwsza dostałam miskę z wodą! Bardzo lubimy to miejsce bo tam lubią psy ( w hotelu też!) i mają dobre jedzonko. 





 

Potem poszliśmy do Błędnych Skał! 

Tam można się zgubić! Ja na pewno bym się nie zgubiła, ale nie chcieli mnie spuścić ze smyczy.






 
A następnego dnia byliśmy w Świdnicy - i wiecie co? Tam  w restauracjach też lubią psy!!! 


 

środa, 11 lutego 2015

Ja Donna. Z pamiętnika (10)




Mam 3 lata.
Od 2 lat jestem z Mamą.
Mam swój Dom. Mamę, Tatę, Brata Wandala.
Chłopaków!!! I Koleżanki.


Mam Paszport. Byłam 2 razy we Francji i po drodze w innych Krajach.
Byłam na Wyspie i w Górach. I kąpałam się w Morzu!
Uprawiałam Sporty Ekstremalne.  Byłam w Zwierzyńcu. Jechałam Szynobusem. I nie boję się jeździć Samochodem.
Mam swoje Zabawki, które mogę gryźć. Dostaję Smakołyki.
I mam mnóstwo Przyjaciół w Realu i na FEJSBUKU!!!
HEJ! To ja, Donna!

 
Uwielbiam Wycieczki i Wakacje. Wy też? A zabieracie ze sobą psy? 




Nie byłam pewna, czy Mama mnie zabierze, kiedy zaczęła pakować walizkę. Ale gdy spakowała moje niebieskie szelki, już wiedziałam, że będzie dobrze.
Najpierw jechałyśmy taksówką dla psów.  Jest bardzo wygodna i fajna. A na dworcu byłam bardzo podekscytowana!  Pociąg jechał bardzo długo i trochę się nudziłam, ale starałam się być grzeczna. Jechali z nami bardzo mili ludzie, którzy lubią psy.  A na dworcu we Wrocławiu czekał TATA!!! 

 
Przyjechaliśmy wieczorem i razem z Mamą powędrowałam pod górę. Oglądałam się za Tatą, ale okazało się, że pojechał autem pod schronisko.


Potem jedliśmy kolację i zobaczyłam, Kota, który tam mieszka. Nigdy jeszcze nie widziałam, żeby kot miał takie futro - duże i morelowe!



A rano byliśmy na spacerze. W Srebrnej Górze poznałam sympatycznego kawalera. Szeptał mi słodkie słówka.





Potem poszliśmy do Twierdzy. I tu mi się dopiero spodobało! 

 

























W Twierdzy była Konferencja. Przyjechali fajni ludzie, którzy lubią psy, i byli zadowoleni, że ja lubię Konferencje. Nie mówiłam im, że trochę się nudzę, bo nie wszystko rozumiem. 















Ale był też ciekawy temat: Wykopaliska. Na Konferencji mówili, że są bardzo ważne. Też tak uważam,. Można na przykład wykopać Kości. Albo Zabawki. Potem można je też zakopać! 


Upudrowałam sobie nosek ;-)) Ładnie?


Dużo biegam po górach, a potem odpoczywam. Bardzo tu przyjemnie! 


Zwiedzamy twierdzę. Można biegać po wałach i dziedzińcu. Patroluję!




 













A może zostałabym Psem Fortecznym? Tylko że z tej broni  czasem strzelają...




niedziela, 25 stycznia 2015

Ja, Donna. Z pamiętnika (9)

 



Wakacje! Przyjechał Tata i jesteśmy w Zwierzyńcu.
Z nim jest super, bo dużo razem trenujemy.




Najważniejsza jest poranna  gimnastyka na spacerze. Mamy jabłka zamiast piłki!




Jest tu rzeka, ta sama co w ubiegłym roku, Wieprz. 











Wyłowić mogę, ale nie oddam! 













Nie ma to jak kąpiel o poranku!








Bardzo lubię chodzić nad Zalew.

 
Tata ma mi robić zdjęcia, więc się przeglądam w wodzie. Jest ok. 
 


Jestem u wód. To dobrze robi na ciało i psychikę. Mówię Wam, czysta rozkosz! 
 
 










 Oczywiście nie leniuchuję! 





 Fitness & wellness!











A kaczkom pokazuję, gdzie zimują raki!





Ha!









  


Na obiadki chodzimy do restauracji.



Ruskie i tagliatelle. Uwielbiam! 









Szkoda, że wakacje są takie krótkie...